piątek, 27 maja 2016

Co czytają mieszkańcy Beskidów - Portale Internetowe

 
OX.PL  www.ox.pl
Portal ruszył w lutym 2003 roku, choć adres ox.pl istniał już w 2002 roku. Obejmuje swoim zasięgiem cały powiat Cieszyński. Nie brakuje na nim również wiadomości z Czeskiego Cieszyna, oraz Jaworza i Jasienicy, które leżą już w powiecie Bielskim. Portal zmieniał się w 2004, 2009, 2011 i po raz ostatni w 2015 roku. Portal posiada swoje Forum, Kontakt24, Portal często organizuje konkursy, jest patronatem różnych wydarzeń i imprez. Posiada wersję na smartfony.
BESKIDZKA24.PL  www.beskidzka24.pl
Portal  ruszył w maju 2012 roku, szybko zdobywając popularność. Obejmuje zasięgiem powiaty: Bielsko-Biała, Bielski, Cieszyński, Oświęcimski, Suski, Żywiecki i Wadowicki. Przeszedł tylko jedną zmianę w 2013 roku. Portal należy do spółki Prasa Beskidzka, wydawcy trzech tygodników lokalnych: Kroniki Beskidzkiej, Małopolskiej Kroniki Beskidzkiej i Głosu Ziemi Cieszyńskiej. Portal utrzymywany w barwach zielono-czarnych. Nie posiada wersji na smartfony.
WADOWICE24.PL  www.wadowice24.pl
Portal ruszył w styczniu 2008. Obejmuje zasięgiem powiat Wadowicki. Zmieniał się tylko raz, w 2014 roku. Obecnie jest najpopularniejszym portalem regionalnym w powiecie Wadowickim. Portal często kontrowersyjny, znany z ataków na obecnego burmistrza Wadowic Mateusza Klinowskiego. Ma bardzo rozbudowane działy, zwłaszcza dział ogłoszeniowy. Posiada wersję na smartfony.
WADOWICEONLINE.PL  www.wadowiceonline.pl
Portal ruszył we wrześniu 2010 roku. Obejmuje zasięgiem powiat Wadowicki, tak samo jak w przypadku konkurencyjnego wadowice24.pl. Portal, choć nie jest popularny jak jego konkurencja, to posiada liczne grono czytelników, oraz wielu partnerów. Ma dość przejrzystą budowę, podzieloną na działy. Portal utrzymywany w barwach czerwono-czarnych. Nie posiada wersji na smartfony, ale ma swoje aplikacje, dostępne w iTunes, Google play i Windows Store.
SUCHA24.PL  www.sucha24.pl
Portal ruszył w 2011 roku. Obejmuje zasięgiem powiat Suski. Najpopularniejszy portal w powiecie Suskim. Budowa portalu jest podobna do portalu wadowice24.pl (nawet ze sobą sympatyzują) Ma swoją siedzibę w Skawicy. Sporo miejsca portal poświęca na „luźniejsze” działy. Często są sponsorami lub partnerami w różnych wydarzeniach. Posiada wersję na smartfony.
POWIATSUSKI24.PL  www.powiatsuski24.pl
Portal ruszył we wrześniu 2011 roku. Obejmuje swoim zasięgiem powiat Suski. Zmieniał się tylko raz, w 2015 roku.  Dla odmiany sympatyzuję z portalem wadowiceonline.pl. Portal utrzymywany w barwach: czerwono-szarych z domieszką niebieskiego. Posiada wersję na smartfony.
ŻYWIEC INFO  www.zywiecinfo.pl
Portal ruszył w 2012 roku. Obejmuje swoim zasięgiem powiat Żywiecki. Zmieniał się dwukrotnie, po raz ostatni w 2015 roku. Portal bardziej skupia się na kulturze, historii, rozrywce, podróżach i ciekawostkach, niż na Wydarzeniach. Utrzymywany w barwie czerwonej, dawniej w pomarańczy, Portal posiada wersję na smartfony
24TP.PL  www.24tp.pl
Portal ruszył w 2012, choć pierwsza strona internetowa  tygodnika podhalańskiego istniała już od 2000 roku. Znajdowała się pod adresem www.tygodnikpodhalanski.pl. Portal obejmował zasięgiem powiaty: Tatrzański, Suski i Nowotarski oraz Mszanę Dolną, znajdującą się w powiecie Limanowskim. Portal od 2012 roku przeszedł tylko jedną zmianę wyglądu, w maju 2016 roku. Posiada liczne, rozbudowane działy, która często są aktualizowane, oraz bogaty dział ogłoszeniowy, dlatego portal jest tak popularny (2 500 000 odsłon miesięcznie, dane z połowy 2015 roku.) Posiada wersję na smartfony.

niedziela, 22 maja 2016

Zdjęcia z doliny Skawy - Skawce

 
 
W Dzisiejszym DOBRYM FOTOREPORTAŻU odwiedzimy Skawce, a tak właściwie, co zostało z tej, która jeszcze kilkanaście lat temu tętniła życiem (zdjęcia zrobiono 21.05.2016r.)

Stara Droga przez Skawce była jeszcze uczęszczana w 2006 roku...
 
...była. Obecnie jest sfrezowana
 
Niegdyś wzdłuż tej drogi toczyło się życie Skawiec. Obecnie ostał się tylko jeden dom z zabudowaniami
 
Teren po dawnej stacji Skawce, istniejącej do 2014 roku
 
 
Pozostałości mostu kolejowego w Skawcach
 
 
Widok na stację w Skawcach od strony mostu kolejowego
 
 
Nawet już po starej 28-ce zbytnio nie ma śladu. Aż ciężko uwierzyć, że jeszcze 10 lat była tu główna droga z Suchej Beskidzkiej do Wadowic

 
Widok na zakręt starej 28-ki i Skawce. Na pierwszym planie zatoczka autobusowa, w kierunku Wadowic


 

Pełno jest w krajobrazie Skawiec stawów i bajor
 
 

Niegdyś wokoło 28-ki w Skawcach było pełno zabudowań, obecnie pola, stepy i stawy

 
Stara 28-ka, na początku Skawiec, widok od strony Wadowic
 
Po frezowaniu asfaltu, rozbieranie resztek starej 28-ki do samej ziemi


Ostatnie zabudowania dawnych Skawiec

Zatoczka autobusowa na starej 28-ce. Widok w kierunku Suchej Beskidzkiej.
 Już z niej żaden autobus nie odjedzie...
 
 


 
 


piątek, 20 maja 2016

Co czytają mieszkańcy Beskidów - Prasa


 
Mieszkańcy Beskidów od wielu lat mieli do wyboru sporą ilość gazet  i czasopism. Różnorodna tematyka, charakter i styl gazet przyciągają dość liczną grupę czytelników, która niestety dość szybko maleje. Dzisiaj przedstawimy wam najciekawsze gazety wydawane tylko na terenie Beskidów:
KRONIKA BESKIDZKA
Gazeta powstała w 1956 roku, przez wiele lat była „najważniejszą” gazetą w Beskidach zachodnich. Od początku wychodziła w czwartki. Miała ogromne wpływy, a jej nakład rozchodził się w błyskawicznym tempie (podobnie jak w filmie: Sprawa się rypła). Od 1976 nosiła nazwę: Kronika, by powrócić do swojej dawnej nazwy w 1990 roku. Od tego czasu zaczęły spadać wpływy gazety, a sama ona zaczęła się dzielić na inne tygodniki. Gazeta, która przez wiele lat miała zasięg powiatów: Bielsko-Biała, bielskiego, żywieckiego, oświęcimskiego, suskiego i wadowickiego (na krótko cieszyńskiego) po podziałach została w zasięgu tylko powiatów: Bielsko-Biała, bielskiego i żywieckiego. Od 1997 gazeta wychodzi w kolorze. Dzisiaj tygodnik wychodzi w nakładzie ok. 20 000 egzemplarzy i choć już nie ma tylu czytelników, co kilkanaście lat temu, to do dzisiaj ma spory wpływ na Beskidy.
MAŁOPOLSKA KRONIKA BESKIDZKA
Nowa gazeta, powstała w 2010 roku w wyniku połączenia Kroniki Suskiej i Kroniki Wadowickiej (obie gazety powstały w 1998 roku). Od 2014 obejmuje powiat oświęcimski. Gazeta niewiele się różni od Kroniki Beskidzkiej, co najwyżej tym, że jest cieńsza (średnio 20-24 strony) oraz że posiada dwie redakcje w Wadowicach i w Suchej Beskidzkiej (pozostałość po dawnych gazetach) gdy Kronika Beskidzka ma ją tylko jedną (w Bielsku-Białej).Wychodzi w czwartki.
GŁOS ZIEMI CIESZYŃSKIEJ
Gazeta powstała w 1955 roku, w latach 1976-1981 tygodnik się nie ukazywał, Gazeta silnie związana ze śląskiej cieszyńskim, należy do tego samego wydawnictwa, co kronika Beskidzka, ale w porównaniu do niej. Głos chętnie porusza tematykę społeczną, oraz problemy zwykłych ludzi i sprawy społeczne. Tygodnik wychodzi w piątki
ŻYWIEC INFO
Miesięcznik powstał w czerwcu 2015, z początku dostępny w dwóch punktach w Żywcu, obecnie ma 60 punktów dystrybucji na terenie powiatu Żywieckiego. Gazeta jest związana z lokalnym portalem: www.zywiecinfo.pl. Chętnie porusza wszystkie rodzaje tematyki, dość mocno tematykę problematyczną, historyczną i podróżniczą.
TYGODNIK PODHALAŃSKI
Gazeta powstała w 1989 roku, wydawana przez zakopiańskie wydawnictwo gospodarcze. Obejmuje zasięgiem powiaty: tatrzański, nowotarski, suski oraz wschodnią część powiatu limanowskiego. Gazeta zasłynęła w wielu ujawnionych afer i skandali, za co zdobyła zaufanie wśród wymagających czytelników. Ma nakład ponad 20 000 egzemplarzy i jest dystrybuowana także do Chicago w USA. Wychodzi w czwartki.
KURIER RADIA BIELSKO
Tygodnik związany z lokalnym Radiem Bielsko. Kurier powstał w 2011 roku i jest wydawany w czwartki, w nakładzie 32 000 egzemplarzy, który rozchodzi się całkowicie. Gazeta jest bezpłatna. Ma zasięg powiatu Bielsko-Biała, bielskiego oraz gmin: Łodygowice i Żywiec w powiecie żywieckim. Dawniej gazeta obejmowała zasięgiem cały powiat żywiecki.
GŁOS: ŻYWIECKI, BESKIDZKI, OŚWIĘCIMSKI, PODHALAŃSKI, BIELSKI,  WADOWICKI I LIMANOWSKI
Bezpłatne lokalne miesięczniki informacyjno-reklamowe, drukowane w Krakowie.
 
ZA TYDZIEŃ: BESKIDZKIE PORTALE INTERNETOWE
 

 

piątek, 13 maja 2016

Beskidzkie Miejscowości - Tymbark

Na pewno wielu z was kojarzy takie słowo: Tymbark. Pierwsze skojarzenia tego słowa, dla większości ludzi to popularna marka napojów owocowych i przetworów. Ale jest też i drugie znaczenie tego słowa, na którym skupimy się dzisiaj. Tymbark to także nazwa miejscowości, położonej malowniczo w Małopolsce. I o tej miejscowości chcę dzisiaj opowiedzieć…
WSTĘP
Tymbark to miejscowość, położona malowniczo w województwie Małopolskim, w powiecie Limanowskim, Tymbark jest siedzibą gminy o tej samej nazwie z miejscowościami: Tymbark, Zamieście, Podłopień, Piekiełko i Zawadka. Gmina liczy ok. 6200 osób, a sam Tymbark ok. 2700. Miejscowość ma powierzchnię 8,77 km2 oraz bogatą historię o której opowiem poniżej.
HISTORIA TYMBARKU
Tymbark został założony w 1353 roku, przez Kazimierza Wielkiego, na prawie magdeburskim, jako miasto:  Jodłowa Góra.  Pierwszymi osadnikami byli Niemcy. Związku z tym miasto zmienia nazwę na Tanenberg, później nazwa przekształca się na Tymbark. W XIV wieku została powołana parafia w Tymbarku, a w XVI wieku Tymbark trafia pod władzę Starostów. Taki stan Utrzymuje się do czasów rozbiorów Polski.  Od XVI wieku organizowano co tydzień targ i dwa razy w roku Jarmark.  Po przejęciu przez starostów, Tymbark często zmieniał właścicieli, przez co miasteczko traciło na znaczeniu.  W  XVII wieku Tymbark nawiedza epidemia, oraz potop szwedzki, który powoduje zniszczenie miasta. Odbudowa  miasta trwała długo. Przed rozbiorami w Tymbarku mieszkało ok. 400 osób . Rozbiory Polski niewiele zmieniły, jeśli chodzi o życie miasteczka. W 1813 roku Tymbark zostaje w dzierżawie rządowej Austrii, a w 1830 Miejscowość wraz z okolicznymi wsiami trafia w prywatne ręce. Taki  stan utrzymuje się do końca II wojny światowej. W  połowie lat 20 XIX wieku wybudowany nowy, murowany kościół.  W  1855 na krótko Tymbark stał się siedzibą powiatu. W 1867 Tymbark wszedł w skład powiatu Limanowskiego. Wkrótce w Tymbarku następuje znaczący wzrost gospodarczy. Powstaje Gminna Kasa Pożyczkowa (1873),  Urząd Pocztowy (1873) Straż Pożarna (1878), Stacja Kolejowa (1884) z telegrafem (1885), Wodociągi (1900) Spółdzielnia Oszczędnościowo – Pożyczkowa (1905). W mieście działała aktywnie szkoła czteroklasowa.  Podczas I wojny światowej Tymbark stał na trasie frontu. Po wojnie miasteczko trafia w ręce polskie. W 1927 roku powstaje Spółdzielnia Mleczarska. Niestety, ze względu na małą liczbę ludności w 1934 Tymbark traci prawa miejskie i już nigdy ich nie odzyskuje.  W 1936 roku z inicjatywy Józefa Marka, miejscowego działacza i społecznika Powstaje Podhalańska Spółdzielnia Owocarsko-Warzywna. Dzięki  tej fabryce wieli ludzi znajduję pracę. Wkrótce nastały czasy niemieckiej okupacji, Tymbark zostaje wyzwolony w styczniu 1945 roku. Do władzy dochodzą komuniści, którzy utworzyli Gromadzką Radę Narodową. Do wsi zostaje doprowadzony prąd (1947). Gmina Tymbark istniała do 1954, kiedy to została podzielona na 4 gromady. W 1973 roku powraca na mapę Gmina Tymbark. We wsi aktywnie działa Bank Spółdzielczy oraz Gminna Spółdzielnia „Samopomoc Chłopska” . Po upadku komunizmu, na początku lat 90 następuje rozwój miejscowości. Zostaje przeprowadzona gazyfikacja wsi, wybudowane nowe mieszkania komunalne, nowe drogi itp. W 1997 wieś Słopnice oddzielają się od Tymbarku powołując osobną gminę. Od tego czasu miejscowość powoli zyskuje na znaczeniu, także za sprawą Fabryki soków Tymbark, która w tym roku obchodzi 80-lecie istnienia.
TYMBARK OBECNIE
Obecnie Tymbark jest  jedną z ciekawszych miejscowości na Sądecczyźnie. Miejscowość  z bogatą przeszłością, która jest pokazana na licznych zachowanych drewnianych budynkach, która świadczą że Tymbark był niegdyś miastem. Wyremontowany rynek często  jest miejscem spotkań mieszkańców Tymbarku. Na rynku odbywają się także większe uroczystości oraz imprezy. Oprócz funkcji reprezentacyjnej, na rynku Wyróżnia się bogata kamienica, która jest siedzibą Urzędu Gminy, Poczty i Banku Spółdzielczego. W Rogu rynku znajduje się kościół Narodzenia NMP.  W Tymbarku oprócz Rynku i jego zabudowania, na uwagę zasługuje także m. in. Miejscowy Cmentarz, wraz z sąsiadującym Cmentarzem Wojennym, Kaplica Świętego Krzyża rodziny Myszkowskich, Kaplica NMP Loretańskiej, ruiny zespołu Dworsko – Parkowego oraz liczne kapliczki przydrożne. Rynek i większość zabytków znajduje się w Górnej części miasta, która leży na wzgórzu. W dolnej części znajduje się większość zakładów przemysłowych, którą większą część zajmuje Fabryka Soków Tymbark S. A.  Życie tej części miejscowości  toczy się wzdłuż szerokiej, brukowanej ulicy, która kończy się na stacji kolejowej, nieczynnej od 2006 roku. Znajdują się tam też  większe sklepy oraz restauracja.
PODSUMOWANIE
Tymbark jest świetną bazą wypadową, w Beskid Wyspowy. Miejscowość przecina kilka szlaków turystycznych. Choć większość busów omija Tymbark, jeżdżąc DK28, to warto zatrzymać się tutaj choć na chwilę zatrzymać i zobaczyć te przepiękne „galicyjskie miasteczko”…

czwartek, 5 maja 2016

Jak w latach 90 planowano budowę linii tramwajowej w Bielsku-Białej


 
 
ZANIM TRAMWAJE ZNIKNĘŁY
Może mało kto z was wie, ale kiedyś po Bielsku-Białej jeździły tramwaje. Przez 76 lat. Pierwsze tramwaje na ulice miasta wjechały w grudniu 1895 roku. Żeby było jeszcze ciekawiej były to tramwaje elektryczne, które na ten czas nie miał nawet Kraków czy Warszawa. Jedyna linia biegła od Cygańskiego Lasu do Dworca Kolejowego. Taki układ panował do lat 50, kiedy to wybudowana została druga linia tramwajowa na Aleksandrowice. W latach 60 pojawiły się pierwsze głosy za likwidacją linii tramwajowych w Bielsku-Białej. Wzrastający ruch samochodowy oraz powolna prędkość i polityka pro autobusowa  spowodowały że we wrześniu 1970 roku Miejska Rada Narodowa w Bielsku-Białej przegłosowała likwidację linii tramwajowych. Już w listopadzie została zlikwidowana linia nr 2. 30 kwietnia 1971 wyjechała na ulice ostatni tramwaj. Jeszcze tej samej nocy tramwaje zostały wywiezione do Łodzi. Szybko rozpoczęto rozbiórkę torowiska linii nr 2. Resztę torowiska została rozebrana do roku 1974, kiedy rozpoczęła się wielka przebudowa miasta, połączona z licznymi wyburzeniami kamienic.
 
PLANY POWROTU TRAMWAJÓW
Szybko brak tramwajów dał się we znaki mieszkańcom Bielska-Białej. Ulice były przeciążone, nie nadążały za przeciążeniem ruchu.  Wtedy zaczęto zastanawiać się nad przywróceniem tramwajów, ale to były mgliste plany. Przełom nastąpił w styczniu 1993 roku, kiedy to tygodnik Kronika Beskidzka, napisała artykuł p.t. „Tramwaju wróć”, w którym to zainteresowała się ewentualnym powrotem tramwajów do Bielska. Argumentowali tym, że tramwaje były pojazdami ekologicznymi oraz że mogą być szybkie.  Redakcja na koniec poprosiła czytelników, żeby przesyłali do redakcji pamiątki po tramwajach. Odzew czytelników był ogromny.  Redakcja dostała sporo listów i zdjęć związanymi z Bielskimi tramwajami. Wiele mieszkańców z entuzjazmem przyjęła informacje o ewentualnym powrocie tramwaju. Zainteresowanie wykazały też władze miasta. Urząd Wojewódzki (wówczas Bielsko-Biała było miastem wojewódzkim, województwa Bielskiego) był sceptyczny co do planów powrotu tramwajów. Pod koniec lutego 1993 roku na zamku odbyło się spotkanie mieszkańców, którzy założyli Bielskie Towarzystwo Tramwajowe. Na czele towarzystwa stanął Tomasz Pałkoń. Pojawiają się plany budowy jednej, krótkiej linii tramwajowej pod Szyndzielnię. Wówczas łódź chciał podarować miastu 19 wozów tramwajowych, o wartości ówczesnych 9 mld złotych. Działacze mieli nadzieję, że tramwaje wyjadą na ulicę miasta już w 1995 roku, na 100-lecie uruchomienia linii tramwajowej. W połowie 1993 roku podczas Dni Bielska-Białej odbył się przejazd tramwaju (na platformie) po trasie dawnej linii nr 1. Do miasta ostatecznie sprowadzono kilka zabytkowych wozów tramwajowych (prawdopodobnie 7) które spoczęły w Muzeum Tramwajowym na powietrzu w Zajezdni MZK, na ulicy Długiej. Ostatecznie ze względu na zbyt wysokie koszty plany odbudowy zaniechano. Tramwaje, które zostały  w Bielsku-Białej zostały wywiezione w 2011 do Warszawy, a muzeum  Tramwajowe zlikwidowane. Towarzystwo przestało się spotykać. Pozostałością po ambitnych planach przywrócenia tramwajów do Bielska-Białej jest stojący  wóz tramwajowy na skrzyżowaniu ulic Partyzantów, 1 Maja i Michałowicza.  
OBECNIE
 
W 2014 roku Kronika wróciła do sprawy powrotu tramwajów do Bielska-Białej, ale władze miasta były sceptyczne, co do powrotu tramwajów, twierdząc, że pagórkowate położenie miasta uniemożliwia budowę linii tramwajowej, oraz to że komunikacja autobusowa jest dobrze rozwinięta i nie ma potrzeby budowy linii tramwajowej. Mieszkańcy Bielska-Białej, zwłaszcza młodzi mają jednak nadzieję, że kiedyś na ulicę ich miasta powrócą tramwaje…

 
 
JESZCZE POWRÓCIMY DO TEJ SPRAWY. PRZED WAKACJAMI POSZUKAMY ŚLADÓW PO BIELSKICH TRAMWAJACH.

piątek, 29 kwietnia 2016

Jak obchodzono święto 1 maja w beskidach za czasów PRL-u


1 Maja, zwane także Świętem Pracy – dzisiaj święto zapomniane, ale niegdyś jedno z najważniejszych, obok 22 lipca, świąt w PRL-u. Hucznie obchodzone w całym kraju, parady, marsze, konkursy to tylko niektóre z wielu elementów tego jednego, szczególnego dnia. A przygotowania rozpoczynały się nawet na wiele tygodni przed samym świętem

Z ROZMACHEM
Tego dnia władza ludowa przygotowywała masę  atrakcji  dla mieszkańców. Jednocześnie zachęcała do uczestnictwa w tych imprezach oraz pochodach. Pochody były organizowane w niemal każdej większej wsi, ale największe uroczystości odbywały się w dużych miastach. Typowy pochód składał się z najpierw z przemarszu harcerzy, później odpowiednio z przedstawicieli szkół podstawowych i wyższych, zakładów pracy ze sztandarami, sportowców, władz miejskich i partyjnych, teatru polskiego, służby zdrowia i lekarzy oraz Miejskiego Handlu Detalicznego. Na końcu takiego pochodu szli mieszkańcy. Ten opis przedstawia pochód pierwszomajowy w Bielsku-Białej z drugiej połowy lat 50, kiedy to były najlepsze czasy dla władzy komunistycznej. Ale święta pierwszomajowe to nie tylko pochody. W ten dzień były organizowane loterie, na których można było wygrać rowery, motory, samochody, sprzęt AGD oraz RTV, którego zdobycie w tamtych czasach graniczyło z cudem. Według artykułów z gazet z tamtego okresu, tych nagród było w samym województwie katowickim 400, do którego wówczas należało Bielsko-Biała i część Beskidów. Oprócz tych pochodów i loterii było jeszcze wiele atrakcji. Na stadionie BKS Stali w Bielsku-Białej odbywały się występy tańców regionalnych, przedszkolaków oraz uczniów szkół podstawowych i średnich. Podobnie podniosłe uroczystości odbywały się także w okolicach Bielska-Białej. Według relacji ówczesnej prasy, w pochodach pierwszomajowych, w Czechowicach-Dziedzicach uczestniczyło aż 13.000 mieszkańców, choć można dzisiaj się zastanawiać, czy te liczby nie były naciągnięte. Prasa także podawała że w Jasienicy uczestniczyło 3000 osób, a w Buczkowicach 1000

UPADEK ŚWIĄT MAJOWYCH
W latach 80 święta pierwszomajowe, już nie miały takiego rozmachu jak jeszcze kilkadziesiąt lat wcześniej. Wraz z powolnym schyłkiem władzy komunistycznej, traciły na znaczeniu święta majowe. W drugiej połowie lat 80 na znaczeniu zaczęło zyskiwać święto 3 maja, które ostatecznie wyparło święto 1 maja. Z początkiem lat 90 całkowicie zniknęły pochody pierwszomajowe z Bielska-Białej i Beskidzkich miast. Jeszcze w większych miastach przez kilka lat była kontynuowana tradycja pochodów pierwszomajowych, organizowana przez lewicę, ale i one wkrótce zniknęły.


piątek, 22 kwietnia 2016

Czy doliną Łękawki i Kocońki miała biegnąć linia kolejowa?

Tak jak obiecywałem, dzisiaj chciałbym odpowiedzieć na pytanie: Czy planowano budować linię kolejową: Żywiec -  Łękawica/Rychwałd – Gilowice – Ślemień – Kocoń – Las – Kuków – Lachowice?  Odpowiedź brzmi: Tak i to dwa razy…
 PIERWSZA PRÓBA – LATA 80 XIX WIEKU
Tak jak kiedyś pisałem, w latach 1882-1884 budowana była Galicyjska Kolej Transwersalna. Dzisiaj ten fakt jest dość zapomniany, ale pierwotnie linia kolejowa miała biegnąć nie przez Jeleśnię i Hucisko, a przez Gilowice i Ślemień! Dlaczego ją poprowadzono południem? Według miejscowej plotki, powodem miał być właściciel stodoły, przez którą miała biegnąć linia kolejowa. Właściciel się nie zgodził, bo nie chciał otwierać drzwi, jak pojedzie pociąg i ich zamykać. Tak naprawdę ta historia miała miejsce w Żywcu, a właściciel miał na nazwisko Dowsilas, który miał swoją stodołę na obrzeżach miasta. Powracając to tematu: Rzeczywistym powodem poprowadzenia linii kolejowej na południe byli Habsburgowie, którzy w tych okolicach mieli w posiadaniu liczne połacie lasów. Ostatecznie ta decyzja doprowadziła do rozwoju przemysłu tartacznego w tych okolicach, a także rozwoju miejscowości położonej na trasie tej linii, oraz degradacji miasteczka Ślemień (Ślemień nigdy nie miał praw miejskich) do roli niewielkiej wioski.
DRUGA PRÓBA – LATA 50 XX WIEKU
Po II Wojnie Światowej nastąpił gwałtowny rozwój przemysłu. Liczne fabryki oraz zakłady pracy sprawiły, że wielu ludzi znalazło pracę, a problem bezrobocia został mocno ograniczony. Problemem w tamtych czasach dla mieszkańców dolin Łękawki i Kocońki był słabo rozwinięty transport autobusowy. Wielu mieszkańców tych okolic, zwłaszcza Ślemienia, Koconia i Lasu udawało się na pociąg na stację w Hucisku, a od 1947 mieszkańcy Koconia (części) i Lasu udawali się na Kurowiankę. W tamtych czasach liczba  PKSów kursujących w stronę Gilowic i Ślemienia nie była duża. Powodowało to, że ludzie wręcz ścigali się od Dworca Kolejowego do Dworca Autobusowego w Żywcu, na zasadzie: Kto pierwszy ten lepszy. Jeśli ktoś był wolny i nie zdążył to mu pozostało liczyć na albo Czekanie na kolejny autobus, albo liczyć na szczęście, że ktoś go podwiezie albo do domu, albo wracać do domu na piechotę. Związku z taką sytuacją w grudniu 1956 roku Prezydium Gromadzkiej Rady Narodowej  w Ślemieniu zwróciło się z prośbą o wybudowanie linii kolejowej ż Żywca do Lachowic przez Gilowice i Ślemień do Ministerstwa Kolei. Ta skierowała sprawę do Komisji Planowania Gospodarczego i do Dyrekcji Okręgowych Kolei Państwowej w Krakowie i Katowicach. Za budową w tych okolicach linii kolejowej przemawiały argumenty m. in. korzystne warunki terenowe, szybkie niszczenie dróg i przeładowanie PKSów oraz dostępność materiałów budowlanych dla linii kolejowej, czyli drewna i kamieni. Według przekazów miejscowej ludności ze Ślemienia, linia kolejowa miała biegnąć nad miejscowym cmentarzem. Niestety tutaj nasza historia się urywa i nie wiadomo, dlaczego nie doszło do realizacji ambitnych planów. Możemy tą co najwyżej wiązać z budową Jeziora Żywieckiego, która w tamtym okresie była w planach, a linia kolejowa miała biegnąć po dnie zbiornika.
Dzisiaj już nie ma co liczyć na budowę linii kolejowej dolinami Łękawki i Kocońki,  zwłaszcza ze ruch na linii z Żywca do Suchej Beskidzkiej się nie odbywa…
 
Za tydzień: Jak świętowano święto 1 maja w Beskidach, za czasów PRL-u

piątek, 15 kwietnia 2016

Kilka słów o busach cz. 3 - Walka o pasażera


Tak jak obiecywałem, dzisiaj chciałbym poruszyć temat busów w akcie trzecim i zarazem ostatnim (jak na razie). Dzisiaj poruszę tylko jeden temat: Walka o pasażera, która jest bytem dla przewoźników prywatnych

 BUS ZA BUSEM, A POTEM DZIURA

Jedną z praktyk zdobywania pasażerów jest jeżdżenie: bus za busem w czasie kilku minut a nawet sekund. Potem jak dwa busy przejadą jest dziura czyli najczęściej godzinna przerwa między kursami. Często to a wpływ do dojazd uczniów do szkół, ponieważ: albo będą godzinę wcześniej, albo będą mieli spóźnienie. Żeby było jeszcze ciekawiej (z doświadczenia) czasami się zdarza też, że busy jeżdżąc jeden za drugi, nie zgarniają pasażera z przystanku: pierwszy się nie zatrzymuję na przystanku, bo myśli że drugi go zgarnie, a jednocześnie go opóźni, a drugi chce wyprzedzić pierwszego. I tak zatacza się krąg. Jeszcze pikanterii dodaje fakt, że następny bus był za godzinę…

Zostając w kręgu busów często zdarza się tak, że busy zmieniają rozkłady jazdy tak, aby być o kilka minut przed konkurencją (w moim przypadku 3-4 razy w roku) co powoduję to, że nie tylko ja ale inni co chwilę muszą się uczyć rozkładów jazdy , a jak już rozkład zostanie zapamiętany, to potem znowu zmiana

NIE TYLKO DROGI

Myśleliście, że walka o pasażera jest tylko na drodze? Otóż nie. Często ona się przenosi z dróg na przystanek autobusowy. Konkretnie chodzi o rozkłady jazdy. Jeden przewoźnik ma rozkłady jazdy w formie metalowych tabliczek z przeźroczystą szybką. Drugi ma w formie naklejek. Nie trzeba było długo czekać, jak po zmianie rozkładu jazdy i naklejeniu nowych po dwóch dniach zostały te naklejki stargane i to dlatego że mój przystanek to początek trasy przewoźnika w metalowej tabliczce i jak wraca na „pętle” i nikt nie widzi to wtedy niszczy rozkłady jazdy. Drugi mu nic nie zrobi, ponieważ jest u nas przejazdem, a poza tym nie zniszczy metalowej tabliczki. Żeby było jeszcze ciekawiej przez brak rozkładu jazdy, mało który z mieszkańców we wsi wie, że jest jeszcze drugi przewoźnik przez co jest narażony na straty, co może się skończyć w najgorszym wypadku monopolem na przejazd a co za tym idzie wzrost cen.

WYPADKI Z UDZIAŁEM BUSÓW (NIEKTÓRE)

- Świętoszówka, gm. Jasienica pow. Bielski – 31.01.2015 – 9 osób rannych

- Inwałd, gm. Andrychów, pow. Wadowicki – 23.10.2015 – 9 osób rannych

- Gnojnik, gm. Gnojnik, pow. Brzeski – 27.10.2013 – 3 zabitych, 8 rannych

- Przybędza, gm. Radziechowy – Wieprz, pow. Żywiecki – 29.03.2012 – 8 zabitych, 10 rannych

To tylko niektóre z wypadków busów w naszym regionie.

 

Za tydzień: Czy doliną Łękawki i Kocońki miała być kolej?

piątek, 8 kwietnia 2016

Klika słów o busach cz.2 - Rozwijamy trzy zarzuty

W zeszłym tygodniu napisałem o busach we wschodniej części powiatu Limanowskiego. Udało mi się sformułować trzy główne zarzuty pod prywatnymi przewoźnikami:

- Różne miejsca odjazdów busów
- Brak informacji lub informacja cząstkowa
- Nieczytelne rozkłady lub brak rozkładów jazdy

Dzisiaj w 2 części postanowiłem rozwinąć te zarzuty:

1. Różne miejsca odjazdów busów

Problem ten zależy przede wszystkim od budowy miasta pod kątem ulic, oraz jego wielkości i przepustowości. W niektórych miastach busy korzystają z ogólnodostępnej infrastruktury autobusowej (Wadowice, Żywiec), innych miastach połowa busów korzysta z dworca autobusowego, a połowa z dzikiego przystanku autobusowego (Mszana Dolna, Bielsko-Biała), a jeszcze w innych miastach busy korzystają z przystanku na dziko a PKS jeżdżą na Dworzec Autobusowy (Do niedawna tak było w Wadowicach i w Żywcu) Najgorzej mają turyści z drugiej grupy ponieważ przeważnie nie wiedzą, skąd odjedzie ich bus. I z tą kwestią łączy się drugi zarzut:

2. Brak informacji lub informacja cząstkowa.

Turyści często nie wiedzą gdzie znajduję się dziki przystanek autobusowy. W większości miast są pokazane drogowskazy na dworzec autobusowy, ale już na ten przystanek nie. Pół biedy, gdy znajduję się w pobliżu dworca autobusowego i można go dostrzec. Schody zaczynają się gdy znajduje się dalej od dworca autobusowego lub w nieco innej części miasta. Wtedy turyści nogą liczyć tylko na szczęście i pomoc mieszkańców, którzy są (na szczęście) pomocni

3. Nieczytelne rozkłady lub brak rozkładów

Powody, dla których nie ma rozkładów jazdy są różne: albo przewoźnik nie zawiesi ich na przystanku, albo się zniszczą pod wpływem warunków atmosferycznych albo zostaną celowo zniszczone przez wandali lub kierowców z konkurencyjnych firm) W niektórych miastach poradzono sobie z tym problemem, zawieszając rozkłady jazdy w gablotach, jeszcze lepiej poradziły sobie miasta zawieszając plakaty z rozkładami jazdy za gablotami (Sucha Beskidzka), które nie dość że się nie zniszczą, to jeszcze  są czytelne i skutecznie pomagają pasażerowi w znalezieniu kursów. Na koniec dodajmy, że na dzikich przystankach raczej nie spotkamy ładnych, przejrzystych i czytelnych rozkładów jazdy

Za tydzień cz. 3 artykułu, w którym powiem m. in. o walce o pasażera oraz o słynnych wypadkach z udziałem busów

piątek, 1 kwietnia 2016

Kika słów o busach cz.1 - Jak dostać się do...

WSTĘP
Nie da się ukryć, że Beskid Wyspowy jest urokliwym miejscem w Małopolsce. Rabka-Zdrój, Mszana Dolna, Dobra, Tymbark, Jodłownik i Limanowa to tylko niektóre, z wielu pięknie położonych miejscowości, atrakcyjnych turystycznie. Podczas ostatniej wycieczki postanowiłem je odwiedzić. I tu zaczęły się schody…

DEZORIENTACJA I POSZUKIWANIA Z PRESPEKTYWY TURYSTY, KTÓRY JEST PO RAZ PIERWSZY W TYCH TERENACH                           
Z dostaniem się do Rabki-Zdroju nie ma najmniejszego problemu, ale z dostaniem się do Mszany Dolnej od strony Rabki już są. Problemy  zaczynają się już są na dworcu autobusowym w Rabce. Duża ilość busów porozmieszczana w różnych częściach dworca potrafi zgubić turystę, ale najciekawsze było potem. Gdy spojrzałem na tablicę rozkładów jednego z przewoźników pisało: kolor czerwony – kursy w tygodnie parzyste, czarnym – kursy w tygodnie nieparzyste. Nasunęły się mi dwa pytania: Pierwsze: Czy mieszkańcy, a tym bardziej turyści wiedzą  jaki mamy tydzień (wtedy był 13 tydzień roku)i czy ktoś się interesuję tym? Drugie: czy chodzi o tygodnie parzyste lub nieparzyste w kalendarzu, czy w innym systemie np. szkolnym (26 tydzień szkoły). Po pół godzinie czekania dostałem się do Mszany Dolnej. I tu kolejna niespodzianka. Busy zamiast jechać przez centrum miasta (ul. Kolbego) skręcają w uliczki i plączą się na dziki przystanek przy jednej ze szkół średnich. Taki turysta oglądać z busa Mszanę Dolną jeżdżącego przez centrum miasta by wiedział, jak się szybko dostać do miasta. Tak jest skazany na poszukiwania, mapy itp. Drugim problemem jest to że w pobliżu dzikiego przystanku autobusowego, jest nowoczesny dworzec autobusowy, z którego korzystają niektórzy przewoźnicy. Od razu turysta się gubi , skąd odjedzie jego bus, a ten podział jasno dzieli pasażerów na lepszych i gorszych i to dlatego, że mieszkają w innych miejscowościach. Nie ukrywam, który z pasażerów chciałby czekać w przyjemnych ogrzewanych pomieszczeniach dworca autobusowego w zimą, lub ochładzanych latem. Odpowiedź brzmi: Chyba Każdy, biorąc na logikę.

Opuszczamy Mszanę Dolną i chcemy się udać do Dobrej, w której turysta chciałby zwiedzić sanktuarium oraz zabytkowy kościół drewniany. I tu pojawia się kolejny problem, ponieważ połowa busów przejeżdża przez centrum Dobrej, a połowa omija Dobrą, Od razu to komplikuje turyście dojazd do tej miejscowości. Na szczęście jeden z przewoźników na tabliczce ma napisane: LIMANOWA PRZEZ DOBRĄ RYNEK. Ale tylko jeden, a reszta to jak?

Inni turyści chcą się dostać do Tymbarku, w której chcą zobaczyć drewnianą zabudowę dawnego miasta (Tymbark od 1934 roku nie ma praw miejskich) oraz kościół. W Tymbarku też jest fabryka soków i napojów: Tymbark  oraz znajduje się restauracja: Zajazd pod Jodłową Górą, która została docenione przez samą Magdę Gessler. Tymbark też jest świetną bazą wypadową w Beskid Wyspowy. Te atrakcje zapewne przyciągną turystów, ale jak mogą tam przyjechać? Na dwa sposoby. Albo Jechać z Mszany Dolnej do Dobrej i czekać na busa, który pojedzie od strony Szczyrzyc (rozkładu brak)  albo jechać bezpośrednio do Tymbarku i wysiąść na skrzyżowaniu, z którego trzeba poświęcić 15 minut na dojście do rynku, a potem drugie tyle by powrócić na przystanek.

PODSUMOWANIE
Z artykułu można wyróżnić kilka zarzutów stawianych przewoźnikom prywatnych:

- Różne miejsca odjazdów busów

- Brak informacji lub informacja cząstkowa

- Nieczytelne rozkłady lub brak rozkładów jazdy

Te czynniki mają często wpływ na to, ze turysta może zrezygnować z odwiedzin innych miejscowości i to z powodu braku organizacji systemu transportowego w miejscowościach atrakcyjnych turystycznie.

WYJAŚNIENIE
Ten artykuł może wydawać się absurdalny z poziomu mieszkańców ww. okolic, ale został napisany z poziomu turysty, który odwiedzał ww. miejscowości i doświadczył tych nieprzyjemności